Bąków: Cenne działki

    Nieznany Nieznana

Bąków: Cenne działki

Postprzez Bray » 15 lip 2008, 13:08

Z cyklu w 50 dni dookoła Wrocławia

Bąków: Cenne działki

Od kiedy podwrocławski Bąków jest niepodległy? - Od pół roku - żartują zgodnie jego mieszkańcy. To właśnie sześć miesięcy temu ta maleńka wieś została sołectwem.
Wcześniej rządził nią sołtys pobliskiej Bukowiny. Ludzie są pewni: niezależny Bąków będzie się szybko rozwijał.

Pierwszym sołtysem został Mieczysław Jasion - jedyny kandydat. Nie prowadził nawet kampanii wyborczej. Razem z pięcioosobową radą sołecką przedstawił po prostu plan działania na najbliższą kadencję. A plan jest ambitny. Będzie walczył o to, na czym od lat sąsiadom zależy najbardziej: remont zniszczonej drogi, nowy przystanek autobusowy. No i latarnie.

Na razie udało się wyremontować starą wiatę przystanku autobusowego. Dotąd nie miała nawet dachu. Jest już także podmurówka pod nowy przystanek.
Do listy sukcesów można zaliczyć także to, że przez miejscowość od sześciu miesięcy jeździ wrocławski autobus linii 903. Wcześniej do innych wsi trzeba było chodzić na piechotę, a chcąc dojechać do Wrocławia - albo łapać okazję, albo wsiadać we własny samochód.
- Udało nam się porozumieć w tej sprawie z władzami Wrocławia - przyznaje Mariusz Fedzin, wicewójt gminy Długołęka.

Gmina zbuduje też nowy przystanek. To pierwsze widoczne efekty niezależności wioski.
A na suwerenności bąkowianom zależało od dawna. Urzędnicy z gminy Długołęka długo jednak się zastanawiali.
- Wszystko dlatego, że Bąków był za mały - tłumaczy sołtys Jasion. - Jeszcze sześć lat temu było tu tylko osiem gospodarstw. Dzisiaj jest ich już 58 - mówi z dumą.
Wiosce pomógł spory ruch na rynku nieruchomości. Bąków upatrzyli sobie wrocławianie szukający ciszy i spokoju. To oni wybudowali nowe domy. Skusiły ich piękne lasy i to, że w okolicy nie ma nawet śladu "nowinek cywilizacji": szkoły, przedszkola, apteki, kościoła, cmentarza czy straży pożarnej.
I żadna sieć nie wybudowała tu hipermarketu.

- Ba! Nie mamy tu nawet sklepu - wzdycha Tadeusz Buderkiewicz, który do wsi przyjechał w latach 70. i już został na stałe.
Próby założenia sklepu spożywczego okazały się biznesowym niewypałem. Mieszkańcy Bąkowa wspominają, że ceny w sklepie były zbyt wysokie, więc i klientów było mało. Lokalny przedsiębiorca wytrzymał tylko rok, potem sklep spożywczy musiał zamknąć. Po nim nikt nie odważył się zrobić podobnego kroku.

Dzisiaj, chcąc kupić chleb, mleko czy posiedzieć na przystanku PKS z piwem w garści, trzeba wybrać się do wsi Łozina oddalonej o półtora kilometra od Bąkowa. Albo do Wrocławia.
Ludzie nauczyli się jednak żyć bez sklepu. Bardziej zależy im na tym, by wieś coraz prężniej się rozwijała. Przez lata była zapomniana przez wszystkich i ignorowana przez władze gminy Długołęka.
- Tu nie rolnicy, ale sami wykształceni ludzie będą mieszkać. Ktoś wreszcie pomyśli i zacznie tutaj działać - krzyczy pan Janek, wracając z pola. Wierzy, że jemu też będzie lepiej.

Rury dopiero za kilka lat


Mieszkańcom wsi najbardziej doskwiera brak kanalizacji. Niestety, na razie realnych widoków na nią nie ma i długo jeszcze w wiosce trzeba będzie korzystać z szamb.
Owszem, to zadanie jest zapisane w wieloletnim programie inwestycyjnym gminy, ale - jak przyznaje Mariusz Fedzin, zastępca wójta Długołęki - wieś musi poczekać na swoją kolej.
Jak długo? Nikt tego nie wie. Przed Bąkowem w kolejce jest pobliska Łozina. Tu inwestycja będzie realizowana jeszcze przez dwa lata.

Pewne jest tylko to, że ewentualna budowa kanalizacji będzie bardzo kosztowna. Gmina dopiero będzie szukała na nią pieniędzy. Bąków ma mieć w przyszłości własną oczyszczalnię ścieków, do której podłączą się na przykład sąsiednie Pasikurowice.

Cenne działki
Choć Bąków jest jedną z najmniejszych podwrocławskich wsi, każdy, kto chce kupić tutaj dom, musi mieć sporo pieniędzy.

Na przykład za wystawiony właśnie do sprzedaży budynek o powierzchni 200 metrów kwadratowych trzeba zapłacić ponad 800 tys. zł albo 750 tys. zł za taki o powierzchni 110 metrów. Ziemia też nie jest tania. Ponad 200 tys. zł kosztuje tu 30-arowa działka, i to nie budowlana, ale rolna.

Rynek nieruchomości jeszcze się nie nasycił i Bąków wciąż zyskuje nowych mieszkańców. w 2000 r. było ich 49 - teraz jest około 80. Około, bo rzetelnych danych nie ma - nie wszyscy przyjezdni już przemeldowali się ze swoich dotychczasowych miejsc zamieszkania.

Świetlica pilnie potrzebna

- Na zebrania z sołtysem, na potańcówki, na szkolenia - bąkowianom marzy się świetlica z prawdziwego zdarzenia.
Do tej pory nie było na nią miejsca. Owszem, w Bąkowie jest grunt gminny, którym dysponuje rada sołecka, ale pod budowę świetlicy po prostu się nie nadaje. Dlaczego? Bo ten teren to niewielki staw w centrum wsi.

Na prywatnej działce nikt takiego lokalu u siebie nie postawi, zwłaszcza, że działki są tu drogie.
Rada Sołecka obiecuje, że postara się o kawałek działki od gminy. Na razie wszelkie spotkania z mieszkańcami, jeśli tylko nie pada, odbywają się pod krzyżem w centrum wioski.
Na wybory czy potańcówki trzeba chodzić aż do Łoziny, gdzie jest szkoła i świetlica. Jeżeli jednak Bąków rozrośnie się jeszcze bardziej, świetlica będzie konieczna.

Niejedna taka wieś

W województwie dolnośląskim są dwie wsie o nazwie Bąków. Pierwsza, którą odwiedziliśmy w środę, leży w gminie Długołęka, druga zaś - w gminie Międzybórz w powiecie oleśnickim.
Na mapie Polski takich wiosek jest osiem. Dwie znajdują się w województwie mazowieckim, dwie - w opolskim i po jednej - w Podkarpackiem i na Śląsku.

Nikt nie wie, skąd wzięła się nazwa Bąkowa pod Wrocławiem. Może od owadów, których było tu wyjątkowo dużo?
Historia? Nikt jej tu nie zna. Nikomu przed laty nie przyszło do głowy, by ją spisywać. Bąków zamieszkiwała przecież garstka ludzi.

Pewne jest tylko to, że polska nazwa wsi została przetłumaczona z języka niemieckiego.
Na pewno bowiem wieś została założona jeszcze przed II wojną światową. O tym, że była niewielka, świadczyła liczba zabudowań. W tej wsi mieszkało tylko kilka rodzin, które zajmowały się uprawą roli i hodowlą zwierząt.
W 1945 roku wyjechali stąd Niemcy i to po nich zostały tu gospodarstwa i ziemia uprawiana później przez polskich osadników.
Do samego Bąkowa, ale także do okolicznych wsi, trafili Polacy mieszkający wcześniej na Ukrainie. Przyjeżdżali tu całymi wioskami, bo chcieli czuć się bezpieczniej.

Wąska droga

Z Bąkowa do Wrocławia prowadzi prosta, ale niestety bardzo wąska droga, na kilku odcinkach wymagająca pilnego remontu. Nieuważny kierowca może tam wpaść w koleiny.
Dojazd szosą do Wrocławia zajmuje pół godziny.

Do miasta dojeżdżamy przez Pruszowice, potem przez most Zakrzowski, a następnie ulicami Okulickiego i Bora-Komorowskiego docieramy do wrocławskiego Psiego Pola.
Najwięcej czasu zajmuje niestety przebijanie się przez stolicę Dolnego
Śląska. Na lokalnej drodze ruch jest niewielki.

Magdalena Kozioł - POLSKA Gazeta Wrocławska
http://wroclaw.naszemiasto.pl/w_50_dni_dookola_wroclawia/specjalna_artykul/649997.html
Strona miejscowości Długołęka - mojadlugoleka.blogspot.com
Avatar użytkownika
Bray
 
Posty: 817
Dołączył(a): 19 maja 2008, 15:32
Lokalizacja: Długołęka

Reklama

    Windows XP Internet Explorer 8

Odp.: Bąków: Cenne działki

Postprzez Kinga » 19 gru 2010, 14:13

Nie mogę zgodzić się z autorką tego felietonu.
Mianowicie:
Ruch jest niewielki. - Zapraszam na drogę w okolicy godziny 14.30 lub 22.30
Remont kilku odcinków drogi - ale których? Cała droga jest do pilnego remontu
Świerlica - Boże... Kto teraz korzysta ze świetlic???

według mnie to podstawą jest kanalizacja i gaz!!!

Do roboty władze gminy...
Kinga
 


Powrót do Bąków



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników